Czy mobbing lub długotrwała i systematyczna przemoc psychiczna w pracy może wydarzyć się zdalnie, przez kontakt tylko lub przede wszystkim elektroniczny? Tak, oczywiście. I oczywiście łatwiej wydarza się pomiędzy osobami, które znały się już wcześniej osobiście i współpracowały ze sobą, spotykając się bezpośrednio. Zmienia się dynamika i obraz przemocy, dokonywanej „na odległość”. Przede wszystkim w czasie kontaktów zdalnych, intensywność relacji międzyludzkich zazwyczaj się zmniejsza, tak więc, zanim wroga relacja przerodzi się w mobbing, przeważnie musi upłynąć więcej czasu niż przy kontaktowaniu się w zwykły sposób. Mobbing „zdalny” jest raczej bardziej rozciągnięty w czasie niż mobbing „tradycyjny”.

Przy agresji zdalnej osoba atakowana ma większe możliwości „ukrycia się”, odcięcia, uniknięcia kontaktu. Z drugiej strony, podczas komunikacji zdalnej trudniej jest o świadków wrogich zachowań, szczególnie tych przypadkowych, którzy czasem pomagają w realnym świecie, gdy pojawią się znienacka. W świecie elektronicznym to się nie zdarza, świadkami mogą być tylko te osoby, które są zaproszone na wirtualne spotkanie lub są na liście adresatów wiadomości (pomijając strony czy komunikaty dostępne z założenia dla wszystkich pracowników). Agresor może próbować kontaktować się elektronicznie 1 na 1 z osobą prześladowaną, ale dokonywana w taki sposób próba zastraszenia lub poniżenia kogoś zostawia jednak trwały ślad, przede wszystkim trafia do skrzynki odbiorczej osoby atakowanej i może być przez nią zapisana. Agresorzy bardziej pobudliwi, impulsywni, nie zawsze o tym pamiętają, ale ci bardziej wyrachowani zdecydowanie tak i zamiast agresji jawnej stosują różnorakie manipulacje, które pozwalają – lepiej lub gorzej – ukryć wrogość ich działań. Znaczna część manipulacji jest bardzo podobna do tych stosowanych już od lat, w „starym” świecie, ale świat elektroniczny daje także tu nowe możliwości.

Jakie cechy zdalnej formy kontaktów sprzyjają niejawnej wrogiej komunikacji i podstępnemu działaniu na czyjąś szkodę? Przede wszystkim komunikacja elektroniczna daje duże możliwości pozorowania – „przypadkowych” pominięć na liście adresatów, zakłóceń kontaktu podczas rozmowy on-line, „zniknięć” plików, „przypadkowych” udostępnień agresywnych lub obscenicznych treści itd. Czasami trudno jest jednoznacznie rozstrzygnąć, nawet przy pomocy doświadczonych informatyków, czy mieliśmy do czynienia z rzeczywistymi trudnościami technicznymi czy z celowym działaniem. Na szczęście niemal cała działalność pracowników w sieci zostawia trwały ślad i w bardzo wielu wypadkach dział IT jest w stanie pomóc udowodnić celowe działanie komuś, kto próbuje innemu pracownikowi wyrządzić szkodę lub krzywdę.

Większość osób źle lub bardzo źle znosi izolację, pracę zdalną, monotonię kontaktów elektronicznych. U wielu ludzi powoduje to wzrost niepokoju, napięcie, rozdrażnienie, przygnębienie, znużenie, spadek energii. Wiele osób boi się zarażenia, bardzo źle znosi tzw. „lockdown’y” i „obostrzenia”, związane z nimi chaos, zagrożenia, niepewność, nieprzewidywalność. To wszystko wzmaga napięcie i powoduje, że część pracowników łatwiej niż kiedyś reaguje agresywnie albo wręcz szuka okazji do rozładowania frustracji. Takie osoby łatwiej mogą stać się sprawcami przemocy.

Osoby, które w swoim życiu mają w ogóle mało wsparcia społecznego, zazwyczaj mają go jeszcze mniej podczas pracy zdalnej – gdy zmniejsza się intensywność kontaktów – i przez to stają się łatwiejszymi celami ataków prześladowców. Osoby bez wsparcia społecznego, bez wspierających kontaktów z innymi, nie mają z kim omówić tego, co ich spotyka, nie mogą „urealnić” swoich doświadczeń, poradzić się lub „wygadać”. Jeśli przy tym praca zdalna działa na nich źle, tym bardziej będą podatne na rozchwianie równowagi psychicznej przez agresorów.

Izolacja jest istotą pracy zdalnej i hybrydowej, a w kodeksowej definicji mobbingu izolowanie pracownika jest jednym z elementów mobbingu. Zdarzają się wśród pracowników pretensje do pracodawcy o to, że są izolowani poprzez pracę zdalną, niektórzy widzą w tym wyraźną przemoc, wrogie działanie lub dyskryminację. Jednak jeśli izolowanie chroni zdrowie, jeśli dotyczy wszystkich pracowników (z uwzględnieniem charakteru ich pracy) i jeśli stosowane jest sprawiedliwie, to nie będzie niczym nagannym, a wręcz przeciwnie – będzie działaniem właściwym i pożądanym. Mimo tego, że dla niektórych osób może być bardzo dolegliwe, męczące, pogarszające samopoczucie.

Praca zdalna bardzo zaciera granicę między życiem prywatnym a zawodowym i znacznie utrudnia rozpoznawanie, czy wrogość pomiędzy pracownikami ma charakter prywatny czy jest związana z pracą, szczególnie wtedy, gdy obie strony wrogiego konfliktu lub wrogiej komunikacji pracują ze swoich domów. Czy pracodawca ma prawo i obowiązek w takiej sytuacji reagować na wrogie komunikaty pomiędzy pracownikami? To zależy od tego, czy zostanie ustalone, że ta komunikacja przebiega „w pracy”, czy nie dotyczy pracy i ma charakter wyłącznie prywatny. Tylko wyraźne nakreślenie granic, dobre uregulowanie pracy zdalnej może rozwiązać tę kwestię.